.

Nie udało nam się dziś sprawić niespodzianki w Pinczynie. Liderujący w tabeli Meteor wygrał, rozstrzygając losy meczu w drugiej połowie.

Meteor Pinczyn – Kolejarz 5:1 (1:1)

Bramki: Baranowski 2, Stanuch, Kwiczor, Suchewicz – J. Błaszkowski

Jesienią pokonaliśmy drużynę z Pinczyna na własnym boisku 3:1 i wówczas nikt nie spodziewał się, że Meteor w kolejnych meczach będzie regularnie punktował i zapewni sobie pierwsze miejsce w tabeli (prowadzi wspólnie z Sokołem Zblewo).

Z myślą sprawienia niespodzianki pojechaliśmy – dzięki za kolejny transport dla firmy krzys-bus.pl – na spotkanie do Pinczyna. Niestety, zadowoleni możemy być tylko z pierwszej połowy, podczas której walczyliśmy z faworytem jak równy z równym.

Po golu Kuby Błaszkowskiego z rzutu wolnego prowadziliśmy nawet 0:1, ale gospodarze strzelili gola do szatni i pierwsza połowa zakończyła się remisem. Ten gol najwyraźniej jeszcze bardziej zmotywował miejscowych i po przerwie strzelili oni kolejne bramki i – przyznać trzeba – zasłużenie wygrali aż 5:1.

Jak by tego było mało, na rozgrzewce przed meczem kontuzji doznał Maciej Łangowski i po kilkunastu minutach musiał zejść z boiska. Maciejowi życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.

Tekst i fot. Olek Knitter