.
Tylko i aż remis przywieźliśmy z kolejnego wyjazdu. W Bobowie liczyliśmy na wyjazdowe zwycięstwo, ale musimy cieszyć się z remisu.
GKS Bobowo – Kolejarz 4:4 (2:0)
Bramki: Jakub Błaszkowski 2, Szymon Jędrzejewski, Mateusz Chyła.
Kolejarz:
Drewek – Gierszewski (65. Tyma),  Błaszkowski, J. Jędrzejewski, Kostkowski,  Piotrowski, Szulc (51. Kiedrowicz),  Sz. Jędrzejewski, Kurs, Kłodziński, Chyła.

Czwarty remis w szóstym meczu, a do tego jedna wygrana i jedna porażka – to nasz bilans z początku tego sezonu. Z jeden strony cieszy tylko jedna porażka i to na niewygodnym dla nas terenie w Kaliskach, z drugiej strony przynajmniej dwa lub trzy zremisowane mecze powinny zakończyć się naszymi wygranymi. Tak się jednak nie stało.

Po cichu na trzy wyjazdowe punkty liczyliśmy w spotkaniu z GKS Bobowo. Niestety, już w 20 min. nasi rywale objęli prowadzenie po strzale Cezarego Krużyckiego. Trzy minuty później do wyrównania doprowadził Szymon Jędrzejewski. Za sprawą Rafała Stolza gospodarze ponownie wyszli na prowadzenie w 33 minucie, ale jeszcze przed przerwą wyrównaliśmy po trafieniu Jakuba Błaszkowskiego.

Drugą połowę ponownie lepiej zaczęli piłkarze z Bobowo, którzy w 69 minucie prowadzili już 4:2. Najpierw Roberta Drewka pokonał po raz drugi w tym meczu Rafał Stolz (50 minuta), a w 69 min. podwyższył Patryk Naczyk. W ostatnim kwadransie za sprawą Mateusza Chyły i Jakuba Błaszkowskiego wyrównaliśmy wynik i mecz zakończył się niecodziennym wynikiem 4:4.

W kolejnym spotkaniu u siebie podejmiemy w sobotę Wdę Czarna Woda. Początek meczu o godz. 17.00.